Pliki Cookies zapewniają sprawne funkcjonowanie tego portalu, czasami umieszczane są na urządzeniu użytkownika. Ustawienia cookies można zmienić w przeglądarce. Więcej o przetwarzaniu danych w polityce prywatności. Prosimy o wyrażenie zgody na cookies.

Tak, zgadzam się
Nie teraz
Copernicus Center Press
KATALOG

Filmy

Z autografem

Biografie

Etyka

Filozofia ekonomii

Filozofia nauki

Filozofia prawa

Historia filozofii

Kognitywistyka

Kosmologia

Lingwistyka

Logika

Matematyka

Nauka i religia

Nauki ewolucyjne

Michał Heller

Zagadnienia Filozoficzne w Nauce

Wydania kieszonkowe
Seria Piąty Wymiar
Książki po przejściach
Seria Nauka i Religia

"Gruba Promocja"

W podróż z nauką

"W Tym Miesiącu Polecamy"

Gratka dla Książkomaniaka

Darwinowska empatia

2019 - 09 - 17 / 15:38

 

Prawie wszyscy jesteśmy spadkobiercami Darwina. Jednak naukowo-filozoficzny spadek po nim jest nierówno podzielony między rzeczywistymi spadkobiercami a uzurpatorami. To, kto jest kim, wyznacza grupa aktualnie bardziej wpływowa. Widać to wyraźnie w dziedzinie antropologii, gdzie radykalnie różne idee są legitymowane tymi samymi koncepcjami najbardziej wpływowego badacza w historii nauki.

 

Kim jest człowiek spod znaku Darwina? Czy zwierzęciem społecznym, które działa według tych samych mechanizmów ewolucyjnych co wszystkie inne zwierzęta społeczne, czyli najlepiej opisuje go agresja, walka o byt lub konkurencja, co jest skrzętnie przypudrowane kulturową powłoką „ludzkich obyczajów”? Czy też zwierzęciem społecznym, które działa według tych samych mechanizmów ewolucyjnych co inne zwierzęta społeczne, czyli najlepiej opisuje go współdziałanie, zaufanie, empatia, co intensyfikowane jest przez kulturę? Zwolennicy pierwszej opowieści odnajdują się dobrze w darwinizmie społecznym, mając do dyspozycji biologiczne usprawiedliwienie dla wielu praktyk społecznych, np. drapieżnego kapitalizmu, lub przyjmując jakąś wersję „skoku ontologicznego” od amoralnego zwierzęcia do całkiem przyzwoitego człowieka, który z mozołem i trochę wbrew swojej biologicznej naturze tworzy ludzką kulturę. Drugi obóz ewolucjonistyczny rekrutuje się spośród prymatologów, etologów, psychologów moralności, ogólnie tych naukowców, którzy serio traktując ideę ciągłości (gatunków, cech, procesów), przyjmują, że to, czym się szczycimy, czyli na przykład specyficznie ludzkie zdolności poznawcze lub moralność, ma swoje korzenie w naszej biologicznej naturze. Te specyficznie ludzkie własności wyróżniają się w świecie zwierząt raczej „ilościowo” niż jakościowo.

 

Na temat tego sporu antropologicznego w rodzinie ewolucjonistycznej otrzymaliśmy niedawno interesującą książkę amerykańsko-holenderskiego prymatologa Fransa de Waala, Wiek empatii. Jest to obszerny przewodnik po naturze ludzkiej, w którym profesjonalna wiedza prymatologiczna z „pierwszej ręki” jest łączona z fundamentalnymi pytaniami filozoficznymi stawianymi w kontekście współczesnej kultury i bieżącej polityki. W przewodniku otrzymujemy rejestr starych mitów antropologicznych, których nie da się utrzymać w kontekście współczesnej biologii. De Waal pisze: „Ideologie przychodzą i odchodzą, ale natura ludzka trzyma się twardo”, a wszelkiego rodzaju uproszczenia typu darwinizm społeczny są jednostronne, bowiem „Chodzimy na dwóch nogach: jednej prospołecznej i jednej samolubnej”. Studia porównawcze, międzygatunkowe i rozwojowe, np. szympansów i dzieci, uczą nas ciekawych rzeczy na temat biologicznej natury człowieka i rzucają nowe światło na społeczeństwo ludzkie. Badania porównawcze nad tytułową empatią stanowią lekcję, która na nowo może być przemyślana przez biologów, filozofów, etyków i polityków. Biolodzy mogą przemyśleć, dlaczego standardowo przyjmuje się, że założenia na temat biologicznej strony człowieka są zawsze negatywne (walka, agresja, konkurencja). Filozofowie i etycy mogą na nowo przemyśleć przedkantowskie podejście do źródeł poznania moralnego, akcentujące rolę emocji i instynktów społecznych. Politycy i ideolodzy mogą przyjąć do wiadomości, że współpraca i dzielenie się należy do naturalnego uposażenia wielu gatunków społecznych, w tym także gatunku homo sapiens. W tych wszystkich możliwościach chodzi oczywiście o znalezienie teoretycznego balansu między różnymi elementami natury biologicznej człowieka, a szczególnie jego zdolności do reprezentowania emocji innych osób i organizmów. Ta własność, która funduje obok poczucia sprawiedliwości naszą moralność, jest szeroko rozpowszechniona w świecie zwierząt. Empatia związuje nas z sytuacją kogoś innego, odczytujemy emocje innych, czyjś ból, przygnębienie, gniew, radość, a następnie motywuje nas do działania. Rodzi się moralność. Podobne procesy występują w świecie innych zwierząt (słonie są podobno najbardziej empatyczne wśród ssaków), a więc w pewnym przybliżeniu emocjonalny mechanizm napędza życie społeczne. Może funkcjonuje on bez takich gadżetów kognitywnych jak czytanie umysłów, ale z pewnością w formie prostszej daje kierunek rozwoju zachowań społecznych.

 

De Waal nie jest naiwnym naturalistą; stawia hipotezy, formułuje ostrożne wnioski z  badań eksperymentalnych i jest świadomy szerokiego pasa granicznego łączącego naukę i refleksję filozoficzną. Konkluduje: „Natura może nam zapewnić informację i inspirację, ale nie przepis na życie”. To ostatnie wypracowujemy indywidualnie, słuchając po trosze naukowców, etyków, proroków i ideologów i rozwijając empatię, fundament naszego życia społecznego; empatię, która nie spadała z nieba, ale narodziła się gdzieś w ewolucyjnej historii życia.

 

Zbigniew Wróblewski - filozofuj.eu

  

Tekst ukazał się w „Filozofuj” 2019 nr 4 (28), s. 51.